Jak dobrać kolory do salonu

Z Centrum Dobroczynności Lekarskiej
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Żeby wersalka nie zabierała całej przestrzeni, nad nią zawiesiłam półkę na książki i lampkę z ruchomym ramieniem. Gość ma wtedy swoje miejsce do czytania i nie musi iść do salonu. Pod spodem zmieściłam dwa płaskie pojemniki na kapcie i zapasowe ręczniki. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki, a przedpokój nie wygląda jak magazyn. Z czasem zorientowałam się, że brakuje mi miejsca na pościel dla gości. Pościel zajmowała całą górną szafkę. Rozwiązanie przyszło z sypialni: kupiłam łóżko z pojemnikiem na pościel do sypialni, a w przedpokoju postawiłam małą skrzynię pod oknem, która służy jako siedzisko i schowek na koce.

Problemy pojawiły się, gdy próbowałam spać na tym balkonie w chłodniejsze noce. Materac piankowy 16 cm jest wygodny, ale bez odpowiedniej izolacji od podłoża robiło się zimno. Rozwiązałam to, kładąc pod stelaz listwowy matę antywilgociową i dodatkowy koc wełniany. Teraz nawet przy 10 stopniach noc jest komfortowa. Wersalka, którą wybrałam, ma prosty mechanizm DL. Rozkłada się jednym ruchem, bez potrzeby przesuwania mebli. To ogromna zaleta, gdy balkon ma tylko 2,5 metra długości.

Największym wyzwaniem okazało się dopasowanie zasłon i firan do funkcji pomieszczenia. W sypialni, która służyła mi też jako miejsce do pracy, potrzebowałam całkowitego zaciemnienia, żeby móc spać po nocnej zmianie. Wybrałam rolety rzymskie z podszewką blackout, ale przy okazji odkryłam, że kanapa z funkcją spania, którą mam pod oknem, wymaga innego rozwiązania. Gdy rozkładam ją na noc, długie firany przeszkadzają, dlatego zdecydowałam się na zasłony sięgające do parapetu. To świetny trik, jeśli macie podobny problem – krótsze firany nie blokują dostępu do mebli, a przy tym wyglądają nowocześnie. Pamiętajcie też o stelażu listwowym pod materac – jeśli macie łóżko z pojemnikiem na pościel, zwróćcie uwagę, czy zasłony nie będą zahaczać o uchwyty podczas otwierania skrzyni.

Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z balkonem, radzę zacząć od dokładnego pomiaru i listy potrzeb. Zastanów się, czy będziesz spać na balkonie, czy tylko siadać. Jeśli planujesz gości na noc, koniecznie wybierz mebel z pojemnikiem na pościel. Łóżko z pojemnikiem na pościel to oszczędność miejsca i porządek. Pamiętaj też o odpowiednim zabezpieczeniu tkanin przed warunkami atmosferycznymi. Tapicerka welurowa jest łatwa w czyszczeniu, ale wymaga regularnego odkurzania. Stelaz listwowy zapewnia cyrkulację powietrza pod materacem, co zapobiega pleśni. Zastosowanie tych rozwiązań sprawiło, że mój balkon stał się prawdziwym pokojem na świeżym powietrzu.

Ale prawdziwe wyzwanie pojawiło się, gdy do przedpokoju trzeba było wcisnąć funkcję sypialni dla gości. Moja siostra przyjeżdżała na weekend i spała na dmuchanym materacu, który wiecznie się spuszczał. Wtedy wpadłam na pomysł, żeby w przedpokoju postawić wersalkę. Wybrałam model z tapicerką welurową w kolorze butelkowej zieleni, bo welur jest miły w dotyku i nie widać na nim odcisków palców. Wersalka ma szerokość 80 cm, co wystarczy na jedną osobę, a po rozłożeniu daje 140 cm długości. Mechanizm DL pozwala wyciągnąć ją jednym ruchem, bez zdejmowania poduszek. Gdy goście wyjeżdżają, składam ją i staje się siedziskiem, na którym przysiadam, żeby zawiązać buty.

Wąski przedpokój uratowała też zabudowa na wymiar. Zamówiłam szafę głęboką na 35 cm, zamiast standardowych 60. Zmieściły się w niej kurtki, płaszcze i dwie pary butów w poprzek. Drzwi przesuwne z lustrem optycznie powiększyły przestrzeń, a przy okazji służą jako lustro do sprawdzenia makijażu przed wyjściem. W środku zamontowałam stelaz listwowy do suszenia delikatnych tkanin, bo nie mam balkonu. Stelaz listwowy wysuwa się spod półek i po rozłożeniu mieści trzy koszule. Gdy nie jest używany, chowa się w szafie i nie zabiera miejsca.

Z czasem okazało się, że przedpokój może pełnić jeszcze jedną funkcję: miejsce do szybkiego posiłku. Postawiłam składany blat na kółkach, który rozkładam tylko gdy jem śniadanie w biegu. Na co dzień stoi zwinięty pod wersalką. Obok niego zmieściłam wąski stołek z siedziskiem z pianki, na którym siadam do butów. Gdy przychodzą goście, blat zamienia się w stolik do kawy, a stołek staje się dodatkowym siedziskiem. Wszystko jest mobilne i lekkie, bo przedpokój to nie magazyn, tylko strefa przejściowa.

Oświetlenie ma ogromny wpływ na to, jak odbieramy kolory. Zimne światło LED uwydatnia niebieskie tony, przez co ciepłe beże mogą wyglądać szaro, a żółcie tracą na intensywności. Dlatego przed malowaniem sprawdź, jakie żarówki masz w lampach – lepiej wybrać ciepłą barwę 2700-3000 kelwinów, która ociepli każdą barwę. U siebie popełniłam błąd, montując zimne halogeny w suficie – moja ściana w kolorze brzoskwini stała się ziemista. Wymiana na ciepłe LED-y od razu poprawiła nastrój. Dobrze też pomyśleć o kilku źródłach światła – lampa podłogowa w kącie, kinkiet nad sofą i punktowe światło nad stołem. Dzięki temu wieczorem możesz regulować nastrój, a kolory będą wyglądać inaczej w zależności od kąta padania światła. W małym salonie unikaj jednej silnej lampy sufitowej, bo tworzy ostre cienie i wypłukuje barwy.