Sofa rozkładana, która nie zrujnuje ci kręgosłupa

Z Centrum Dobroczynności Lekarskiej
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Pamiętam ten dylemat jak dzisiaj. Mieszkanie w bloku z wielkiej płyty, trzydzieści osiem metrów, a tu nagle zapowiedzieli się goście z innego miasta. Kanapa, którą miałam, była ładna dla oka, ale po rozłożeniu przypominała pole bitwy. Metalowe sprężyny wbijały się w żebra, a cienka gąbka po godzinie leżenia robiła się twarda jak deska. Wtedy przysięgłam sobie, że następnym razem wybiorę sofę rozkładaną, która faktycznie nadaje się do spania, a nie tylko do siedzenia z podwiniętymi nogami. I wiecie co? To była jedna z lepszych decyzji w urządzaniu małego mieszkania.

Sama używam swojego pojemnika głównie do przechowywania pościeli, ale znam ludzi, którzy chowają tam także ubrania poza sezonem, a nawet książki i pudełka z butami. Trzeba tylko pamiętać o jednej rzeczy. Materac musi być odpowiednio wentylowany. Dlatego stelaz listwowy to podstawa, bo zapewnia cyrkulację powietrza i chroni materac przed wilgocią. Nie polecam kłaść na dnie skrzyni rzeczy, które mogą się odkształcić czy spleśnieć. Pościel i koce to strzał w dziesiątkę, bo są lekkie i nie obciążają mechanizmu. Co ważne, pojemnik na pościel z porządnym materacem piankowym oddycha i nie zbiera kurzu.

Moja siostra, która ma w domu kanapę z funkcją spania, też skorzystała z podobnego rozwiązania, tyle że w wersji z wysuwanym schowkiem z przodu. U niej mechanizm rozkładania jest inny, ale zasada ta sama. Gdy składana wersalka zamienia się w wygodne łóżko, pod siedziskiem znajduje się przestrzeń na pościel i poduszki. To praktyczne, bo nie trzeba biegać po całym mieszkaniu po zapasowe rzeczy. W jej przypadku tapicerka welurowa w kolorze musztardowym dodała salonowi charakteru, a schowek pomieścił zimowe kołdry i trzy komplety gościnne. Dwa w jednym i żadnego bałaganu.

Z perspektywy czasu żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej. Mieszkając w bloku z wielkiej płyty, każdy metr kwadratowy to pole bitwy o funkcjonalność. W sypialni o powierzchni dziesięciu metrów nie ma miejsca na dodatkowy komplet szaf. A pościel sezonowa, gościnna, ta ulubiona z bawełny satynowej, musi gdzieś spać. Pojemnik na pościel pod materacem wykorzystuje przestrzeń, która normalnie stoi pusta. To nie tylko oszczędność miejsca, ale też czysta logistyka. Wystarczy otworzyć skrzynię i wyjąć to, czego akurat potrzebuję. Żadnego grzebania po półkach, żadnego przewracania stosów ubrań.

Zastanawiasz się, czy tapczan jednoosobowy sprawdzi się u ciebie? Jeśli mieszkasz sam i nie potrzebujesz szerokiego łóżka, to tak. Ale jeśli często śpią u ciebie dwie osoby, lepiej pomyśleć o szerszym modelu. Wersalka z funkcją spania 120 cm to minimalna wygoda dla pary. Tapczan 80 cm jest dla jednej osoby dorosłej, ale dzieciom też wystarczy. Problem pojawia się, gdy materac piankowy jest zbyt miękki i po nocy robi się wgniecenie. Wtedy lepiej wymienić wkład na lateksowy lub poliuretanowy o wyższej gęstości.

Drugi kluczowy element to materac piankowy, a konkretnie jego grubość i gęstość. Sama przez lata spałam na cienkiej gąbce, która po roku zrobiła się nierówna i budziłam się z bólem pleców. Dopiero przy kolejnym meblu postawiłam na 16 cm materac piankowy na stelazu listwowym i to była rewolucja. Stelaz listwowy zapewnia cyrkulację powietrza, więc materac nie zaparowuje i nie robi się w nim wilgoć, a odpowiednia grubość pianki sprawia, że kręgosłup ma podparcie przez całą noc. Jeśli planujesz spać na kanapie regularnie, nie oszczędzaj na tej warstwie - różnica jest taka jak między spaniem na podłodze a na porządnym łóżku.

Przy zakupie zwróć uwagę na materiał obiciowy. Tapicerka welurowa wygląda elegancko, ale w codziennym użytkowaniu szybko się przeciera na krawędziach. Lepiej sprawdza się tkanina typu bouclé lub gruby len. Kanapa z funkcją spania z weluru może być ładna w salonie, ale do codziennego spania polecam coś bardziej odpornego na ścieranie. Pamiętam, jak jedna klientka skarżyła się, że po dwóch miesiącach na siedzisku pojawiły się przetarcia. To kwestia wyboru materiału o wysokiej liczbie obrotów Martindale’a.

Wiele osób myśli, że tapczan z pojemnikiem to tylko ładna nazwa dla starej wersalki. Nic bardziej mylnego. Różnica tkwi w konstrukcji i wygodzie. Zwykła wersalka często ma cienki materac i sprężynowe siatki, które po kilku latach zaczynają straszyć. Tutaj mamy stelaż listwowy, który dopasowuje się do ciała, i materac piankowy o grubości 16 cm. To robi kolosalną różnicę, zwłaszcza gdy codziennie na czymś śpisz. Pamiętam, jak mój znajomy skarżył się na ból kręgosłupa po nocach na wysłużonej kanapie z funkcją spania. Po wymianie na tapczan z pojemnikiem przestał narzekać.

Stojąc w sklepie meblowym, patrzyłam na dziesiątki ram łóżek i zastanawiałam się, skąd u licha wzięła się tak wielka różnica w cenach. W końcu sprzedawca pokazał mi jeden konkretny model z wywiniętą tapicerką welurową w odcieniu butelkowej zieleni. Kiedy uniósł górną część materaca, odsłonił przestronną skrzynię o głębokości dobrych trzydziestu centymetrów. Pojemnik na pościel wykonany z płyty meblowej, wykończony od środka przyjemną w dotyku wykładziną. Zapakowałabym tam cztery komplety pościeli bawełnianej, dwa koce, zapasowy koc polarowy i jeszcze zostałoby miejsce na letnie kołdry. W tamtej chwili wiedziałam, że to jest to.