Sztukateria we wnętrzach – jak dodać charakteru bez remontu

Z Centrum Dobroczynności Lekarskiej
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Ostatnio coraz więcej osób decyduje się na płytki imitujące beton lub kamień naturalny. To świetny wybór, bo są odporne na wilgoć i łatwe w czyszczeniu, ale uwaga – nie daj się zwieść modzie. Przed zakupem sprawdź klasę ścieralności, szczególnie na podłogę. Do łazienki domowej wystarczy klasa PEI 3, ale jeśli masz dużą rodzinę i intensywne użytkowanie, lepiej wybrać PEI 4. Pamiętam, jak znajomy kupił tanie płytki z marketu i po dwóch latach na środku podłogi pojawiły się przetarcia od chodzenia bosymi stopami. To frustrujące, zwłaszcza gdy w pokoju obok stoi nowa wersalka, a tu musisz myśleć o kolejnym remoncie.

Najczęstszy problem, z którym się spotykam u klientek, to brak miejsca na przechowywanie. W małych mieszkaniach każdy centymetr jest na wagę złota, a goście na noc potrafią wywrócić logistykę do góry nogami. Kiedy projektowałam swoje wnętrze, postawiłam na łóżko z pojemnikiem na pościel – to rozwiązało problem sezonowych koców i zapasowych poduszek. Obok postawiłam tapicerowaną wersalkę, która w ciągu dnia służy jako siedzisko, a wieczorem zamienia się w dodatkowe spanie. Wersalka to mebel, który w małym salonie sprawdza się świetnie, szczególnie kiedy ma porządny stelaż listwowy i materac piankowy o grubości szesnastu centymetrów. Taka konstrukcja gwarantuje wygodę nawet dla wysokiej osoby.

Kiedy kilka lat temu wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania w bloku z wielkiej płyty, ściany były gładkie, białe i totalnie bez wyrazu. Myślałam, że jedynym sposobem na ożywienie wnętrza będzie malowanie lub tapeta. Dopiero znajoma projektantka podsunęła mi pomysł z listwami przypodłogowymi i rozetą na suficie. I wiecie co? Sztukateria we wnętrzach okazała się najprostszą metamorfozą, jaką zrobiłam. Bez pyłu, bez przekopywania mieszkania, bez wydawania fortuny. Wystarczyło kilka profili poliuretanowych, klej i godzina roboty, a salon zyskał styl, który wcześniej wydawał mi się zarezerwowany tylko dla starych kamienic.

Kiedy stanęłam przed swoją pierwszą kuchnią do remontu, myślałam, że wystarczy wymienić fronty i położyć nowe płytki. Szybko okazało się, że to jak otwieranie puszki Pandory - za starym okapem czaiła się wilgoć, a pod szafkami nierówna podłoga. Dlatego zanim kupisz choćby jedną płytkę, usiądź z kartką i zmierz wszystko po trzy razy. Ja swojej pierwszej kuchni nie zmierzyłam dokładnie i zamówiłam blat o dziesięć centymetrów za długi. Potem była awantura z hydraulikiem i dodatkowe kilkaset złotych na docinanie. Lepiej poświęcić dwa dni na planowanie niż potem płacić za błędy.

Ściany i podłoga nie muszą być drogie, ale muszą być praktyczne. Płytki w małej kuchni lepiej wybrać jasne, bo optycznie powiększają przestrzeń, ale ja postawiłam na matowe, żeby nie widać było kropli wody. Fuga w kolorze płytki to mój patent - brudna szara fuga po tygodniu wygląda obrzydliwie. Na podłodze położyłam gres imitujący drewno, bo panele w kuchni to proszenie się o problem przy pierwszym zalaniu. Pamiętaj o ogrzewaniu podłogowym, jeśli masz taką możliwość - w chłodne poranki bose stopy na kafelkach to tortura.

W kwestii tapicerki – jeśli decydujesz się na tapicerke welurową na kanapie, musisz pamiętać, że podłoga drewniana wymaga delikatnego podejścia. Welur lubi kurz, a drewno przyciąga drobinki, więc odkurzanie to codzienność. Ale efekt jest tego wart – miękka, aksamitna faktura w połączeniu z chłodniejszą powierzchnią desek tworzy balans. U znajomej widziałam salon z ciemną podłogą i kanapą w kolorze musztardowym, welurową – wyglądało obłędnie. Jednak przy takim zestawieniu unikaj ostrych krawędzi nóg mebli – lepiej dokupić filcowe nakładki, bo jedna rysa na drewnie potrafi zepsuć cały efekt wizualny.

Wielu znajomych pyta mnie, czy lepiej postawić na duże formaty, czy małą mozaikę. Ja zawsze odpowiadam: to zależy od wielkości łazienki i twojego budżetu. W przypadku ciasnej wnęki z prysznicem, gdzie ledwo mieści się kabina, duże płytki 60x60 cm optycznie powiększą przestrzeń i zmniejszą ilość fug do czyszczenia. Ale uwaga – ich montaż jest droższy i wymaga precyzji, bo źle docięty kawałek to strata materiału. Z kolei małe płytki, jak gresowe w formacie 10x10 cm, świetnie sprawdzają się na ścianie nad wanną, tworząc ciekawy akcent. Pamiętaj tylko, że fugowanie takiej powierzchni to godziny żmudnej pracy, a potem regularne mycie, bo w szczelinach lubi osadzać się pleśń.

Często klientki pytają mnie, czy podłoga drewniana pasuje do nowoczesnych wnętrz z kanapą z funkcją spania. Oczywiście, że tak! Drewno jest uniwersalne – może być tłem dla industrialnych akcentów, jak beton czy stal, albo dla przytulnych materiałów, jak welur. U siebie w salonie mam ciemną podłogę orzechową, a obok stoi kanapa z funkcja spania w odcieniu butelkowej zieleni. Efekt? Elegancko, ale bez przesady. Ważne, żeby deski były dobrze wykończone, bo jeśli noga kanapy zostawi rysę, to trudniej ją zamaskować na ciemnym tle. Dlatego polecam matowe lakiery albo oleje, które łatwiej zetrzeć i nałożyć ponownie.