Jak zaplanować zabudowę kuchenną, która naprawdę działa

Z Centrum Dobroczynności Lekarskiej
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Przy projektowaniu zabudowy kuchennej warto też pomyśleć o tym, jakie sprzęty AGD będą wam potrzebne. Nie musicie kupować wszystkiego od razu, ale warto zostawić miejsce na przyszłe zakupy. U mnie przez rok stała pusta wnęka pod zmywarkę, bo początkowo myślałam, że będę zmywać ręcznie. Szybko zorientowałam się, że to strata czasu i wody, i dokupiłam wąską zmywarkę 45 cm, która idealnie weszła w przygotowane miejsce. Do tego zrobiłam sobie w szafce wysuwany blat do krojenia, który chowa się w szparze między szafkami. To takie drobiazgi, które robią ogromną różnicę, zwłaszcza gdy macie małą kuchnię i każdy centymetr jest na wagę złota.

Gdy goście zostają na noc, a w domu brakuje miejsca, często kombinujemy. W mojej praktyce widziałam już wiele rozwiązań. Kanapa z funkcją spania w jadalni to popularny wybór, ale zajmuje sporo miejsca. Podobnie lozko z pojemnikiem na posciel, które ustawione w salonie z jadalnią, pełni rolę i siedziska, i noclegu. Ale co zrobić, gdy przestrzeń jest naprawdę mikroskopijna? Wtedy stawiam na wersalka składaną w formie sofy, która wieczorem zmienia się w łóżko. Jednak uwaga wersalka to nie to samo co krzesła do jadalni. Do codziennego jedzenia lepiej mieć dwa solidne krzesła i jeden fotel z funkcją spania dla gości. Ja w swoim mieszkaniu postawiłam na krzesła z obrotowym siedziskiem, bo ułatwia wstawanie przy małym stole. To drobiazg, ale przy ciasnej aranżacji robi różnicę.

Pierwsze promienie słońca padają na deski tarasu, a ja już wiem, że to będzie dobry dzień. Zaczęło się niewinnie od jednej donicy z lawendą, ale szybko pochłonęła mnie pasja tworzenia przestrzeni na świeżym powietrzu. Nie miałam wielkiego tarasu, bo zaledwie 12 metrów kwadratowych, ale postanowiłam wycisnąć z niego maksimum. Kluczem okazało się połączenie funkcji wypoczynkowej z praktycznym przechowywaniem. Zamiast tradycyjnych krzeseł postawiłam na kanapę z funkcją spania, która w ciągu dnia służy jako siedzisko dla czterech osób, a wieczorem zamienia się w wygodne legowisko dla niespodziewanych gości. Wybrałam model z tapicerką welurową w kolorze musztardowym, która nie boi się lekkiego deszczu i dodaje tarasowi przytulności.

Kuchnia w aneksie to kolejne wyzwanie. Ja mam tylko 4 metry kwadratowe, ale udało mi się wcisnąć zmywarkę wąską na 45 cm. Blat roboczy zrobiłam z płyty laminowanej w jasnym dębie, bo optycznie powiększa przestrzeń. Nad blatem zamontowałam półkę z drążkiem na kubki, żeby nie zajmowały szafek. Lodówka stoi pod oknem, a obok niej wózek na kółkach z dodatkowym blatem do krojenia. Dzięki temu mogę go przesuwać tam, gdzie akurat potrzebuję. W małej kuchni każdy centymetr liczy się podwójnie, dlatego zrezygnowałam z górnych szafek na rzecz otwartych półek. Trzymam na nich tylko to, czego używam codziennie, a resztę w szafkach pod blatem. Garnki wiszą na haczykach nad kuchenką, co uwalnia miejsce w szufladach. Małe mieszkanie wymaga dyscypliny, ale daje satysfakcję, kiedy wszystko gra.

Często pytacie mnie o trwałość tapicerki. W jadalni, gdzie jemy obiady, pracujemy przy laptopie, a dzieci rysują, materiał musi być wytrzymały. Ja stawiam na tkaniny o odporności na ścieranie minimum 30 000 cykli Martindale’a. Welur o takiej parametrze wytrzyma lata, a przy tym jest łatwy w czyszczeniu. Plamę z czerwonego wina można od razu odsączyć papierowym ręcznikiem, a potem przetrzeć wilgotną szmatką z mydłem. Unikajcie jednak szorstkich gąbek pod spodem, bo szybko się odkształcają. Lepiej wybrać materac piankowy o gęstości 25-30 kg/m3, który sprężynuje i nie odkształca się po godzinie siedzenia. W moim domu takie krzesła z materacem piankowym sprawdzają się od trzech lat i siedziska ciągle wyglądają jak nowe. Tylko raz zdarzyło się, że syn rozlał kakao, ale szybkie działanie uratowało sytuację.

Nie zapominajmy o ergonomii. Krzesła do jadalni z siedziskiem o głębokości 40-45 centymetrów sprawdzą się dla większości osób. Zbyt płytkie siedzisko męczy uda, zbyt głębokie zmusza do garbienia się. W jednym z projektów dla młodej pary zamontowaliśmy stelaz listwowy w siedzisku, co dało efekt sprężystości i przewiewności. To nie jest typowe dla krzeseł tapicerowanych, ale warto o to zapytać producenta. Taki stelaz listwowy pod materacem piankowym o grubości 12-16 centymetrów robi ogromną różnicę podczas długich posiedzeń. Moja przyjaciółka, która pracuje zdalnie, często siada przy stole jadalnianym z laptopem i przyznaje, że dopiero po zmianie krzeseł na lepsze przestała boleć ją pupa. A to oznaka, że wybór był trafny. Pamiętajcie też, żeby sprawdzić wysokość siedziska typowo wynosi 45-48 centymetrów od podłogi, dopasowana do stołu o standardowej wysokości 75 centymetrów.

Nie będę was oszukiwać, że zabudowa kuchenna to łatwy temat. Każdy centymetr ma znaczenie, zwłaszcza w blokach z wielkiej płyty, gdzie kuchnia często ma powierzchnię dosłownie kilku metrów kwadratowych. Pamiętam, jak u mojej siostry projektant zaproponował wyspę kuchenną, która na papierze wyglądała świetnie. W rzeczywistości po jej postawieniu nie dało się otworzyć lodówki, a przestrzeń między wyspą a szafkami była tak wąska, że mijanie się dwóch osób groziło stłuczeniem talerzy. Dlatego zawsze mierzcie wszystko z dokładnością do milimetra i nie bójcie się odrzucić modnych rozwiązań, które nie pasują do waszego metrażu. Lepsza prosta zabudowa wzdłuż jednej ściany niż ciasna wyspa, która tylko udaje funkcjonalną.