Aranżacja balkonu – jak zyskać dodatkowy pokój na świeżym powietrzu

Z Centrum Dobroczynności Lekarskiej
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Najwiekszym wyzwaniem w malym mieszkaniu jest spanie i przechowywanie. Goscie na noc to prawdziwy test dla kazdego minimalisty. Rozkladana kanapa z funkcja spania to czesty wybor, ale trzeba uwazac na mechanizm. Pamietam, jak testowalam rozne modele i jeden z nich mial tak skomplikowany mechanizm DL, ze skladanie go zajmowalo piec minut i wymagalo instrukcji. Zdecydowanie lepiej sprawdza sie lozko z pojemnikiem na posciel. To rozwiazanie, ktore laczy komfort snu z miejscem na koldry i poduszki. W moim pokoju mam wlasnie takie, z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym. Spie doskonale, a dodatkowa posciel znika w pojemniku. To wlasnie te detale buduja codzienny spokoj.

Gdy zaprosiłam przyjaciółkę na noc, okazało się, że potrzebuję więcej miejsca do spania. Wtedy przypomniałam sobie o starym triku – łóżko z pojemnikiem na pościel ustawione pod oknem. Wybrałam model z stelazem listwowym, który zapewnia wentylację materaca. Na co dzień służy jako siedzisko z grubymi poduchami, a wieczorem wystarczy zdjąć poduszki i rozłożyć prześcieradło. W pojemniku mieszczą się cztery koce, dwa komplety pościeli i zapasowe poszewki – to rozwiązało mój wieczny problem z brakiem miejsca na tekstylia.

Najlepszą inwestycją w mały balkon okazała się kanapa z funkcją spania. Wybrałam model z tapicerką welurową w kolorze butelkowej zieleni – jest odporna na lekkie zachlapania, a przy tym wygląda jak mebel z salonu. Pod siedziskiem kryje się pojemnik na poduszki i koce, co rozwiązuje problem przechowywania. Gdy rozkładam ją na noc, mechanizm DL działa płynnie, a ja w kilka sekund mam płaską powierzchnię 190 na 120 centymetrów. Do tego dokupiłam dodatkowy materac piankowy o grubości 10 centymetrów, który układam na wierzchu – goście zawsze chwalą komfort.

Znasz to uczucie, kiedy wchodzisz do salonu, a tam stoi mebel, który ma być i łóżkiem, i kanapą, a tak naprawdę nie jest ani jednym, ani drugim? Sama przez to przechodziłam, zanim zrozumiałam, że wersalka to nie jest po prostu składany tapczan z lat dziewięćdziesiątych. To mebel, który w małym mieszkaniu może uratować ci tyłek, dosłownie i w przenośni. Pamiętam, jak w mojej kawalerce o powierzchni dwudziestu ośmiu metrów kwadratowych musiałam pomieścić strefę dzienną i sypialnianą. Wtedy pierwszy raz poważnie pomyślałam o wersalce, ale nie takiej byle jakiej. Chodziło o to, żeby nie budzić się z bólem kręgosłupa po nocy spędzonej na cienkiej gąbce.

Przechodzac do salonu, kluczowa jest kanapa z funkcja spania. Wybralam model z tapicerka welurowa, bo jest przyjemna w dotyku i latwa do czyszczenia. Welur dobrze znosi codzienne uzywanie, a plamy z kawy schodza wilgotna scierka. Musialam jednak uwazac na wymiary. W salonie o powierzchni 15 metrow kwadratowych kazdy centymetr ma znaczenie. Zdecydowalam sie na wersalke, ktora po zlozeniu wyglada jak elegancka kanapa. Mechanizm rozkladania jest prosty - jeden ruch i mam lozko. A w srodku skrytka na koc. To rozwiazanie oszczedza miejsce i nerwy. Nie musze juz przenosic poduszek z pokoju do pokoju.

Jednym z najczesciej pomijanych aspektow minimalizmu jest swiatlo. Nie chodzi tylko o lampe. Wazne, by okna byly odkryte. Zrezygnowalam z ciezkich firan na rzecz rolet rzymskich. One wpuszczaja swiatlo, ale daja prywatnosc. W ciagu dnia rolety sa zwiniete. Wieczorem opuszczam je do polowy. To zmienia odbior calego mieszkania. Swiatlo dzienne sprawia, ze nawet maly pokoj wydaje sie wiekszy. Do tego lustra na scianach. Jedno duze lustro w salonie optycznie podwaja przestrzen. To trik, ktory dziala zawsze. Nie przesadzaj z iloscia, jedno porzadne lustro wystarczy.

Kolor ma ogromne znaczenie. W minimalistycznym wnetrzu dominuja biele, szarosci i braz. Ale to nie znaczy, ze ma byc nudno. Dodaj akcent - jeden obraz, jedna poduszke w kolorze musztardy, jeden zielony kwiat. Kwiaty doniczkowe to moj sekret. Monstera w jasnej donicy ozywa pomieszczenie. Nie potrzebuje wiele - odrobiny swiatla i wody. Pamietaj, by nie przesadzic. Dwa, trzy kwiaty wystarcza. Reszta to przestrzen do oddychania. Kiedy przychodza goscie, zawsze mowia, ze u mnie jest spokojnie. To wlasnie dziala minimalizm - nie atakuje zmyslow nadmiarem, tylko pozwala odpoczac.

Mam znajomą, która mieszka w bloku z wielkiej płyty i ma przedpokój wielkości szafy. Postawiła na wersalkę z pojemnikiem na pościel i to był strzał w dziesiątkę. Nie dość, że goście mają gdzie spać, to jeszcze nie musiała kupować dodatkowego pufa do przechowywania koców. W małych mieszkaniach każdy centymetr jest na wagę złota. Kiedy goście wyjeżdżają, składamy wszystko do środka i mamy czysty salon bez sterty poduszek na krześle. To realny problem, który często pomijamy, a potem zastanawiamy się, gdzie upchnąć kołdrę. Wersalka z pojemnikiem to rozwiązanie, które oszczędza nerwy.

Teraz kluczowa sprawa, czyli mechanizm rozkładania. Unikaj tanich rozwiązań, które wymagają siły herosa. Mechanizm DL to jeden z tych, które polecam, bo działa płynnie i nie wymaga zdejmowania poduszek. Wystarczy pociągnąć i siedzisko wysuwa się do przodu, a oparcie opada na płasko. To proste, szybkie i nie niszczy kręgosłupa przy codziennym składaniu. Pamiętam, jak u rodziców była stara wersalka z mechanizmem, który trzeba było podnosić i przekręcać, a potem wszystko skrzypiało. Dziś nie musisz się z tym męczyć. Wybierając mechanizm DL, zyskujesz łatwość, a to w codziennym użytkowaniu jest na wagę złota.